Autonomia cyfrowa Polski w dobie inwigilacji
Od dystopijnych ostrzeżeń do cyfrowej rzeczywistości, Europa dąży do cyfrowej autonomii wobec kapitalizmu inwigilacyjnego. Polska buduje niezależność technologiczną opartą na bezpieczeństwie. Kraj kontroluje nie tylko dane, ale i swoją technologiczną przyszłość.
Literackie dystopie, jak „Nowy wspaniały świat” czy „Rok 1984”, przewidywały autorytarne rządy. Nie przewidziały jednak, jak prywatny przemysł wykorzysta publiczny internet. Powstał „kapitalizm inwigilacyjny” według Shoshany Zuboff. To model oparty na masowym zbieraniu danych. Podważa on prywatność obywateli, generując korzyści finansowe.
„Dane to nowa ropa” – tak stwierdził brytyjski matematyk Clive Humby. Sugeruje to, że prywatność zagraża podaży tych danych. Ujawnienia Edwarda Snowdena z 2013 roku to potwierdziły. Pokazały one zagrożenie dla prywatności i autonomii cyfrowej. Pochodzi ono od mocarstw zagranicznych i korporacji. Snowden ujawnił, jak rząd USA zbierał dane przez publiczne usługi. Dotyczyło to obywateli i „terrorystów”. Rozszerzono uprawnienia nadzoru na mocy USA Patriot Act z 2001 roku.
Europa zareagowała na skargi dotyczące prywatności. Ujawnienia Snowdena wzbudziły obawy. W 2016 roku przyjęto Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych (RODO). Weszło w życie w 2018 roku.
Zachodnia Europa pręży muskuły ideologiczne
Rządy stały się celem zagranicznej inwigilacji. Francja i Niemcy rozpoczęły debatę o „niezależności chmurowej”. Hasło „suwerenności cyfrowej” rozbrzmiało w całej UE. Stało się ono politycznie naładowane. Użytkownicy masowo porzucali amerykańskie platformy technologiczne.
Inicjatywa GAIA-X, zainicjowana przez Niemcy i Francję w latach 2017-2020, była kluczowa. To projekt UE. Miał ustanowić federacyjną, bezpieczną i przejrzystą infrastrukturę danych. Celem było promowanie autonomii cyfrowej. Umożliwić miała także interoperacyjne usługi chmurowe i dane.
Dominacja amerykańskich gigantów technologicznych budziła niepokój. Ich zapotrzebowanie na dane napędzało kapitalizm inwigilacyjny. Wątpliwe protokoły bezpieczeństwa i tylne furtki w tanich routerach 5G Huawei to zagrożenie. Całość stwarzała ryzyko cyfrowego zniewolenia Europy przez obce interesy.
Pandemia COVID-19 w 2020 roku obnażyła kruchość łańcuchów dostaw. Dotyczyło to chipów, rozwiązań chmurowych, oprogramowania i sprzętu. Autonomia cyfrowa przestała być tylko polityką cyfrową. Stała się polityką przemysłową. Pandemia ujawniła głęboką zależność kontynentu.
UE podjęła kluczowe inicjatywy w polityce cyfrowej:
- W 2020 roku Komisja Europejska ogłosiła Strategię Cyfrową UE. Jej celem jest cyfrowa suwerenność UE.
- W 2022 roku Akt o Rynkach Cyfrowych wprowadził regulacje. Mają one zapewnić uczciwą konkurencję i ograniczyć monopole cyfrowe.
- Również w 2022 roku Akt o Usługach Cyfrowych ustanowił kompleksowe zasady dla platform cyfrowych, pośredników internetowych i wyszukiwarek.
- Europejski Akt o Chipach z 2022 roku wzmocnił europejski ekosystem półprzewodników. Ma zmniejszyć zależność od zagranicznych dostaw. Wspiera cele polityki przemysłowej i cyfrowej do 2030 roku.
Do końca 2024 roku UE zmieniła strategię. Przeszła od regulacji reaktywnych do proaktywnego budowania zdolności. Cel to strategiczna autonomia, suwerenność technologiczna i cyfrowa niezależność. Chodzi o uniezależnienie od wpływów zagranicznych, zwłaszcza od amerykańskich gigantów technologicznych.
Perspektywa Polski: bezpieczeństwo przede wszystkim
Polska przyjęła odmienne stanowisko w sprawie autonomii cyfrowej. Odmienne od Francji i Niemiec, które kierowały się ideologią. Polska skupiła się na bezpieczeństwie. Polski rząd późno, bo w 2011 roku, rozpoczął cyfryzację. Musiał najpierw zbudować cyfrową obecność dla usług rządowych.
W latach 2011-2018 Polska skupiała się na e-administracji i usługach cyfrowych. Program Zintegrowanej Informatyzacji Państwa (PZIP) był krajową strategią. Koordynował transformację cyfrową w administracji publicznej. Usługi jak ePUAP i Profil Zaufany wymagały narzędzi. Często pochodziły one od firm zagranicznych, takich jak Oracle i Microsoft. Autonomia cyfrowa nie była wówczas priorytetem.
Lata 2018-2021 to czas zmian. Ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa i utworzenie krajowych CSIRT-ów. Cyberbezpieczeństwo stało się priorytetem narodowym. Kwestia Huawei, zbieżna z obawami USA, wymusiła decyzję. Polska przeszła na doktrynę „zaufanego dostawcy”.
GovTech Polska to inicjatywa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ma wprowadzać nowe technologie do administracji. Łączy instytucje rządowe ze startupami, MŚP, naukowcami i innowatorami obywatelskimi. To była pierwsza realna faza autonomii cyfrowej. Skupiono się na bezpieczeństwie i zaufaniu do dostawców.
Ustawa o cyberbezpieczeństwie z 2018 roku była kluczowa. Polska dążyła do stworzenia krajowej usługi chmury obliczeniowej. Zmieniono kryterium wyboru dostawcy. Zamiast najniższej ceny – ocena ryzyka geopolitycznego. Polska wychodziła z ery analogowej, budując nową przyszłość cyfrową.





