Wielki powrót? Apple i Intel mogły się porozumieć
Zaskakująca wiadomość. Apple i Intel mogły zawrzeć wstępne porozumienie, na mocy którego Intel będzie produkował część chipów dla urządzeń Apple. Informacja, pierwotnie podana przez The Wall Street Journal, wskazuje na strategiczny zwrot w relacjach obu gigantów technologicznych. W kluczowe rozmowy miała być zaangażowana nawet administracja Donalda Trumpa, co podkreśla geopolityczne znaczenie potencjalnego partnerstwa.
Długie negocjacje. Rozmowy trwały ponad rok, a formalne ustalenia dopracowano w ostatnich miesiącach. Szczegóły dotyczące produktów Apple, do których Intel dostarczy układy, pozostają nieprecyzyjne. Niemniej, skala produkcji Apple jest ogromna: rocznie to ponad 200 milionów iPhone’ów oraz miliony iPadów i komputerów Mac. Potencjalne zaangażowanie Intela, nawet w część tej produkcji, stanowiłoby znaczący impuls dla jego fabryk. Możliwe, że początkowo Intel zajmie się produkcją mniej zaawansowanych komponentów lub układów dla starszych generacji produktów, co pozwoli mu na stopniowe skalowanie technologii i procesów.
Intel na nowej ścieżce. Dla Intela to porozumienie jest kluczowym krokiem w odbudowie pozycji rynkowej. Firma przez lata zmagała się ze słabszymi wynikami zarówno w projektowaniu chipów, jak i usługach produkcyjnych (Intel Foundry). Prezes Lip-Bu Tan, który objął stanowisko wiosną 2025 roku, zapowiedział odświeżenie obu segmentów. Zaplanowano także znaczące inwestycje w zaawansowane procesy produkcji, których firma dotychczas nie posiadała, dążąc do konkurowania z liderami rynku takimi jak TSMC. Partnerstwo z Apple byłoby potężnym sygnałem dla całego rynku, potwierdzającym wiarygodność i technologiczne zdolności Intel Foundry.
Intel odzyskuje siły dzięki wsparciu rządu USA
Wsparcie federalne. Latem 2025 roku administracja Trumpa przekształciła blisko 9 miliardów dolarów federalnych grantów w 10% udziałów w Intelu. Ta inwestycja państwowa jest częścią szerszej strategii mającej na celu wzmocnienie krajowej produkcji półprzewodników i zmniejszenie zależności od azjatyckich fabryk. Sekretarz ds. handlu, Howard Lutnick, odgrywał kluczową rolę, prowadząc wielokrotne rozmowy z Timem Cookiem z Apple oraz innymi liderami branży, aby zachęcić ich do współpracy z Intelem i wspierania amerykańskiego przemysłu chipów.
Strategicze partnerstwa. Jeśli doniesienia o ustaleniach z Apple okażą się prawdziwe, Intel będzie miał partnerstwa ze wszystkimi trzema firmami, o które zabiegał Waszyngton. Wcześniej Nvidia zainwestowała 5 miliardów dolarów i uzgodniła produkcję procesorów do centrów danych z Intelem, co jest ogromnym kontraktem dla jego usług foundry. Ponadto, Elon Musk i Intel ogłosili ambitny plan budowy zakładu w Teksasie, przeznaczonego dla projektów Tesli, xAI i SpaceX. Te sojusze sygnalizują rosnące zaufanie rynku do odradzających się zdolności produkcyjnych Intela, wspieranych silnie przez rząd USA.

Potrzeby Apple. Apple obecnie opiera produkcję własnych chipów niemal wyłącznie na infrastrukturze Taiwan Semiconductor Manufacturing (TSMC). Ta dominująca zależność, choć technologicznie uzasadniona, niesie ze sobą ryzyko. Firma aktywnie poszukuje dodatkowych dostawców, aby zdywersyfikować łańcuch dostaw i zabezpieczyć się przed przyszłymi zakłóceniami. Na ostatniej telekonferencji wynikowej Tim Cook wskazał, że niedobór zaawansowanych układów utrudnia realizację popytu, a popularne urządzenia takie jak Mac Mini i Mac Studio mogą potrzebować nawet kilku miesięcy na zrównoważenie podaży i popytu. Współpraca z Intelem mogłaby złagodzić te problemy, oferując alternatywne źródło zaopatrzenia, potencjalnie również dla mniej krytycznych, ale masowych komponentów.
Krótka historia. Apple używało procesorów Intela w komputerach osobistych od 2006 roku. Była to kluczowa decyzja, która pozwoliła Apple odejść od architektury PowerPC i znacząco zwiększyć wydajność swoich komputerów. Jednak w 2020 roku firma podjęła strategiczną decyzję o przejściu na własne układy oparte na architekturze ARM, znane jako Apple Silicon (seria M). Ten ruch okazał się ogromnym sukcesem, oferując lepszą wydajność na wat i bezprecedensową integrację sprzętu z oprogramowaniem, jednocześnie pozbawiając Intela dużej bazy klientów. Obecnie obie firmy odmówiły oficjalnego komentarza w sprawie doniesień. Globalny szef zakupów Apple, David Tom, potwierdził w lutym jedynie „ciągłe rozmowy” z Intelem, co sugerowało, że kanały komunikacji nigdy nie zostały całkowicie zamknięte.
Analityczna perspektywa. Przejście Apple na Apple Silicon było punktem zwrotnym, podkreślającym rosnącą potrzebę firm technologicznych do pełnej kontroli nad kluczowymi komponentami. Własne chipy M1, M2 i M3 pozwoliły Apple na innowacje niedostępne wcześniej, takie jak zintegrowana pamięć i zaawansowane silniki neuronowe. Potencjalne porozumienie z Intelem nie oznacza rezygnacji z tej strategii, lecz raczej jej rozszerzenie. Apple mogłoby zlecać Intelowi produkcję chipów do akcesoriów, starszych modeli urządzeń, kontrolerów, czy nawet niektórych elementów dla serwerów, odciążając TSMC i zyskując większą elastyczność. To posunięcie byłoby dyktowane nie tyle brakiem zaufania do TSMC, co potrzebą zabezpieczenia łańcucha dostaw w obliczu globalnej niestabilności geopolitycznej i rosnącego popytu na chipy.
Wpływ na branżę. Jeśli porozumienie zostanie sfinalizowane, będzie to miało dalekosiężne konsekwencje dla całej branży półprzewodników. Dla Intela to nie tylko prestiżowy klient, ale także potężny zastrzyk finansowy i technologiczny, który mógłby przyspieszyć rozwój jego zdolności foundry. Dla TSMC, choć nadal dominujące, pojawienie się alternatywnego, silnego gracza, zwłaszcza z poparciem USA, mogłoby wymusić większą elastyczność i ewentualnie wpłynąć na strategie cenowe. Dla konsumentów może to oznaczać większą dostępność produktów Apple i potencjalne przyspieszenie innowacji dzięki zdrowszej konkurencji w produkcji chipów. Jednocześnie, współpraca Apple-Intel mogłaby stanowić model dla innych firm technologicznych dążących do dywersyfikacji swoich łańcuchów dostaw w obliczu globalnych wyzwań.
Źródło: Wall Street Journal





